|
Dobry dowcip, Humor, SMS-y, Opisy GG - strona 2 poprzednie<< >>następneSpotyka się w barze dwóch profesorów. Jeden mówi do drugiego, że ma paskudną grupę studentów. Nic nie chcą się uczyć i są ciemni jak... Dalej opowiada, że: - Raz im tłumaczę pewne zagadnienie, oni nic nie rozumieją drugi raz im tłumaczę, oni dalej nic trzeci, czwarty, piąty raz i w końcu sam zrozumiałem a oni dalej nic.
Czy blondynka może zrobić z mężczyzny milionera? - Może, jeśli on jest miliarderem.
- Ilu blondynek potrzeba do wkręcenia żarówki? - Trzech: jedna przynosi żarówkę, druga krzesło, a trzecia załatwia faceta.
Zapisywał się góral do Partii. Pytają go: - Był pan kiedyś w jakiejś bandzie ? - Nie, przysięgom, to pierwszy roz!
W wiejskim ośrodku zdrowia: - Panie doktorze, niech pan co poradzi. Mam już siedmioro dzieci, a maż to się w ogóle nie zastanowi... - Niech pani kupi mężowi prezerwatywy. Po kilku miesiącach ta sama kobieta jest u lekarza. - Źle mi pan doradził. Znów jestem w ciąży! - A kupiła pani te prezerwatywy? - Mnie tam nie stać na takie wydatki. Sama mu zrobiłam. Na drutach... Szyderca');
- Proszę księdza, zbłądziłam... - wyznaje podczas spowiedzi wiekowa dama. - W pani wieku, to chyba niemożliwe?! - Oczywiście, to nie było wczoraj, tylko przed laty. - To dlaczego dopiero teraz pani to wyznaje? - Bo tak miło powspominać...
Wraca pijany mąż do domu po dwóch dniach balangi. żona, chcąc pokazać jaka to ona jest dobra, rozbiera go i mówi: - O, mój ty biedaku, znowu te delegacje, ależ jesteś zmęczony. Widząc ślady szminki na torsie: - Znowu ta ślepa sekretarka ochlapała cię winem... Ściąga mu spodnie i widzi damskie figi. Nagle zaniemówiła, a mąż: - No, kombinuj, mała, kombinuj...
Jaś poszedł z rodzicami na imieniny do cioci. Po godzinie siedzenia przy stole solenizantka zachęca go: - Jasiu, może jeszcze ciasteczko? - Nie, dziękuję ciociu, ale mam już pełny brzuch. - To może weźmiesz sobie jabłuszko do kieszeni? - Kieszenie też mam już pełne...
Przychodzi facet do knajpy, lekko nagrzany. - Kelner, setę. - Panie, u nas wódkę podaje się z zakąską. - Co macie na zagrychę? - No, nóżki w galarecie. - Proszę bardzo. Kelner podaje mu. Galareta trochę się rusza. - Czego się trzęsiesz... I tak cię nie zjem. mirex');
Przychodzi baba do lekarza z okularami na brzuchu. - Co pani jest - ślepa kiszka wiolka');
Ida dwa niedzwiedzie polarne przez pustynie i jeden mowi do drugiego: - Ty musialo tu byc strasznie slizko. No to drugi: Dlaczego? - Bo duzo tu piasku nasypali.
Didej');
Idzie Jaś z Małgosią przez polankę a w krzakach parka się kocha. - Co oni robią -pyta Małgosia. Facet mierzy jej temperaturę -odpowiada Jaś. Ida dalej, Małgosia mysli i w końcu mówi: - Może i ty byś mi zmierzył temperaturę? - No, w końcu, bo juz mi rtęć po nogach cieknie eliza');
Chuck Norris wie co z tą Polską.
Cesarz Klaudiusz był nieśmiały, wiec nie odważył się zabić swojej żony.
-KAZIU,ZJEDZ KOTLECIK ZA BABCIE.POL OGORECZKA ZA TATE... -BABCIU,JA MAM LAT,POTRAFIE SAM ZJESC -WIEM ILE MASZ LAT ALE MNIE WKURRZA GDY PIJESZ I NIE ZAGRYZASZ wojtek');
- dlaczego ziemia jest rodzaju żeńskiego? -bo nie wiadomo dokładnie ile ma lat. tyna');
Przed sądem Jasio, wyjaśnia dlaczego zabił przechodnia: -Jadę sobie spokojnie ulicą, nagla jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi:"dawaj pieniądze!" "Dlaczego"- pytam groźnie. "Prima aprilis"-woła on na to. To ja mu naplułem w oczy i mówie "Śmingus dingus!". Wtedy on gasi na moim czyle papieros i mówi "Popielec!". No więc ja chyciłem go za gardło i mówie "Zaduszki!!!" bartlomiej');
Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet, strasznie głodny. Patrzy i widzi, że tamten pierwszy czyta gazetę i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna mu jeść zupę. Je i je i je, aż na dnie widzi grzebień. Tak mu ten grzebień obrzydził, że aż zwymiotował. W tym momencie tamten, co czytał gazetę mówi do tego drugiego: - Co, pan też doszedł do grzebienia?
|