Super dowcipy w sieci
Codziennie aktualizowana baza dowcipów na różne tematy.

Dobry dowcip, Humor, SMS-y, Opisy GG - strona 1

poprzednie<<  >>następne

Dwóch facetów korzysta z sąsiadujących ze sobą kabin toaletowych. W pewnym momencie jeden z nich orientuje się, że w jego kabinie nie ma papieru toaletowego. Puka więc do sąsiada.
- Ma pan tam może papier toaletowy?
- Niestety, u mnie też nie ma.
- A ma pan może jakąś gazetę albo czasopismo?
- Przykro mi, ale też nie.
Po chwili milczenia pierwszy facet znów pyta:
- A może ma pan chociaż rozmienić stówę?

Podczas egzaminu profesor zadaje pytanie studentowi:
- Jak pan myśli co to takiego jest egzamin?
- No jest to rozmowa dwóch uczonych - odpowiada student.
- A jeśli jeden z tych uczonych okaże się kompletnym durniem? - pyta profesor.
- Wtedy ten drugi zabiera indeks i wychodzi.

Dwie blondynki podczas burzy. Jedna promiennie się uśmiecha w kierunku błyskawicy.
Druga na to:
- Dlaczego się uśmiechasz??
- Przecież się błyska, a ja muszę zawsze ładnie wyglądać na zdjęciach!

Szkoła na dzikim Zachodzie. Nauczyciel bardzo się biedzi, by wyciągnąć od uczniów odpowiedź na chociaż jedno z zadanych im pytań. Cisza. Nauczyciel jest bliski rozpaczy. Wtem jeden z uczniów podnosi rękę i zgłasza się do odpowiedzi. Nagle - świst! Pada nieprzytomny po trafieniu tomahawkiem w plecy.
- Za dużo wiedział - mruczą pozostali uczniowie.

Przychodzi baba do lekarza i pyta:
- W jakich porach pan przyjmuje?
- W sztruksach.

Pewien człowiek cierpiał strasznie każdej nocy. Śniło mu się, że goni go straszliwy smok. Z kwitkiem odsyłali go najlepsi psychoanalitycy, aż wreszcie trafił na takiego, który obiecał podjąć się tego ale...:
- Pana choroba jest straszna. Mogę się podjąć jej wyleczenia ale potrwa to rok, będzie kosztowało tys. dolarów i nie mogę dać panu % gwarancji wyleczenia...
Chory odpowiedział:
- tys. dolarów???! Wracam do domu - spróbuję się z tym smokiem zaprzyjaźnić...

Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca.
- Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem.
Po tygodniu pacjent wraca.
- Panie doktorze, nie pomogło.
- Niech pan pije samo mleko!
Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień tasiemiec wychodzi i pyta:
- A ciacho gdzie?

Jaka jest definicja "wymiany opinii"?
- Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz z jego.

Rozmowa w restauracji:
- A co dla szanownego pana?
- Coś na rozgrzewkę, tylko proszę dobrze zamrozić.

"Bardzo piękna sceneria. Są gady, płazy, ptaki"

Jacek Banasikowski, TVP, o trasie kolarstwa górskiego

Maxim');

- Jak wybredny jest kot sołtysa w Wąchocku?
- Jak mu dać kawę z mlekiem, to mleko wypije a kawę zostawi.

Jasiu chwali się koledze:
- Miałem taki okres w swoim życiu, że piłem, paliłem, chodziłem na kobiety...
- I co? I co było potem?
- Poszedłem do przedszkola.

Elegancko ubraną panią zaczepia żebrak prosząc o pomoc finansową:
- Od kilku dni nic nie jadłem...
- Mój Boże - mówi pani z zazdrością - Chciałabym mieć tak silną wolę ...

Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, sikam alkoholem.
- Dziwne -mówi lekarz, biorąc do ręki szklaneczkę. -Proszę tu nasikać.
Po chwili lekarz wącha napełnioną szklaneczkę i stwierdziwszy, że pachnie alkoholem, wypija jej zawartość.
- Nieprawdobodobne! Prawdziwy alkohol! Spróbujmy jeszcze raz!
Po raz drugi facet napełnia szklaneczkę, a lekarz wypija jej zawartość.
- Wie pan co? No to na trzecią nóżkę!
- O, nie! Tym razem, to już z gwinta!

rafalek');

Idzie zając lasem i wrzeszczy:
- Przeleciałem lwicę!...
Spotyka wilka:
- Zając, zamknij pysk, chcesz żeby lew usłyszał? Poza tym i tak ci nikt nie uwierzy.
Zając wzruszył ramionami i drze pysk dalej.
- Przeleciałem lwicę! przeleciałem lwicę!
Spotyka niedźwiedzia:
- Zając, zamknij się bo lew usłyszy, i wszyscy będziemy mieli przerąbane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy.
Zając idzie dalej i drze się:
- Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwi...
Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony ruszył za zającem, goni go, goni. Zając wskoczył w wydrążony stary pień. Lew skoczył za nim, ale utknął. Utknął tak, ze tylko tyłek mu wystaje, łeb jest w środku. Zając stanął, podszedł z tylu do lwa, rozejrzał się w koło, rozpina rozporek i mówi:
- W to, to już kur** nikt mi nie uwierzy!

tobik');

Szczęść Boże. Tu Radio Maryja. Niestety Ojciec Rydzyk nie może w tej chwili podejść do telefonu. Ale możesz uzyskać rozgrzeszenie po wyznaniu wszystkich swoich grzechów po usłyszeniu sygnału. Pamiętaj tylko, ze spowiedź nie będzie ważna, jeżeli zataisz najbardziej pikantne szczegóły. Szczęść Boże.

Jak wygląda Kaczyński w spodniach Giertycha?
Przez rozporek.

rudy');

Idzie kura,patrzy,Małysz siedzi na ławce.Zaczyna go dziobać.On do niej:E...kura,uciekaj bo cię kopnę i polecisz!
-Nareszcie będę brała lekcje u mistrza!

Aga');

 

Dobry humor na dzień dobry.

Kto z nas nie lubi dowcipów. Słuchamy ich wszyscy ale niestety, nie wszyscy mają dar ich opowiadania.

Dlatego osoby które znają dużo dowcipów, potrafią błyskawicznie dobrać odpowiedni do sytuacji dowcip, a do tego umieją go opowiedzieć we właściwy sposób, są duszą każdego towarzystwa.

Wszyscy lubimy dowcipy nawet jeżeli wprost się do tego nie przyznajemy. Biorąc pod uwagę jak wielka jest różnorodność dowcipów, każdy znajdzie coś dla siebie. Coś, co go rozbawi, rozweseli, wywoła uśmiech na twarzy, przynajmniej na chwilę pozwoli oderwać się od codziennych trosk i obowiązków.

Dowcip to powiedzenie zawierające treść komiczną, pobudzające do śmiechu, anegdota, żart, krótka forma humorystyczna, służąca rozśmieszeniu słuchacza. Naukowo to ogólnie mówiąc po wysłuchaniu czy przeczytaniu dowcipu, słuchacz, w którego świadomości zachodzi proces intelektualno-uczuciowy percepcji tego dowcipu, otrzymuje bodziec, wywołujący reakcję fizjologiczną - śmiech...

Człowiek dowcipny, jest zdolny do spostrzegania, wychwytywania śmiesznych cech, stron, zjawisk, zdarzeń i ludzi oraz przedstawiania ich w zabawny sposób. Ciężki dowcip to dowcip niezręczny, który właściwie nie jest dowcipem, z którego trudno się śmiać a raczej wprowadzający zażenowanie w towarzystwie.

Słowotwórstwo, to obszerna lingwistycznie kategoria która może przejawiać się w dwóch zabiegach: albo przez łączenie dwóch wyrazów, tworząc nowe słowo, lub zastosowanie dekompozycji wyrazu. Żarty te bazują na odstępstwu od normy, ale zarazem są - logicznie rozumując - sensowne, umotywowane, ale po prostu nie pasują, np. "dżentelmenażeria", "olimpijaństwo", "Odyseusz - król Itaki i owaki", "uczę-szczać", "umie-szczać".


 
 

Tylko na tej stronie codziennie aktualizowane dowcipy. Najlepsza strona w sieci.
sms bramka sms * wczasy nad morzem Rewal noclegi nad morzem * wczasy nad morzem Sopot noclegi nad morzem * komputer * gabinety kosmetyczne kraków * Reggae Music * prince